Samo poszukiwanie pracy w Skandynawii prowadzone tak, by zakończyło się sukcesem to coraz większe wyzwanie ale jeśli nie interesuje nas praca sprzątacza czy jakiegoś innego woźnego to musimy faktycznie się postarać. Fakt, że można wejść do Globalnej sieci Internet – w końcu Skandynawia to najbardziej zatopiony w rzeczywistości wirtualnej rejon świata z wyjątkiem może tylko Japonii – ale nawet jeśli spędzilibyśmy tam pół roku, praca w Skandynawii może wciąż pozostawać poza naszym zasięgiem. Oferty pracy w Skandynawii publikowane są bowiem w sieci hurtowo. Nie wymaga dużego nakładu pieniężnego to nic albo prawie nic a do tego nie ma żadnego przymusu aby te ogłoszenia zdejmować po zakończeniu rekrutacji. Dlatego też bardzo duża część ogłoszeń o pracę jest przeterminowana i na naszą aplikację dostaniemy odpowiedź, że proces rekrutacyjny zakończył się przed miesiącem a nasza wymarzona praca w Norwegii czy Danii przypadła komuś innemu. Bardzo dużym problemem jest też ilość osób odpowiadających na takie oferty bo bezrobocie w Skandynawii ostatnimi czasy wyraźnie rośnie a w Internecie szuka najwięcej ludzi. Konkurencja na każdą posadę jest gigantyczna.
Jeśli interesuje nas konkretna praca a nie zasiłek dla bezrobotnych w Skandynawii to musimy zacząć szukać w sposób bardziej na kierunkowany. Polacy zagranicą decydują się zwykle na zaopatrzenie się w duże ilości gazet, w których lokalni pracodawcy ogłaszają swoje wakaty. Znajdziemy tu oferty bardzo różne chociaż zwykle będą to stanowiska o mniejszych wymaganiach i tym samym słabiej płatne. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które nie posiadają wyższego wykształcenia kierunkowego poszukiwanego w danym państwie albo posiadają spore dylematy z językiem w branży, w której bardzo ażeby się on przydał.
Praca zagranicą na najlepszych stanowiskach ma możliwość być znaleziona jeszcze w Polsce. Nie jest to żart. Jeśli skandynawski pracodawca potrzebuje pracownika z bardzo nietypowymi kwalifikacjami to najprawdopodobniej swoje kroki skieruje do miejscowego urzędu pracy, który z kolei przekaże dane na ten temat do organizacji unijnych zajmujących się promowaniem mobilności na unijnym rynku pracy. One następnie przekazują informacje dalej do urzędów pracy w krajach członkowskich. W ten sposób tak niedoceniane w naszym {kraju|państwie} urzędy pracy pozwalają na znalezienie znakomitych ofert. W tym momencie w nich może czekać na nas wymarzona praca w Skandynawii.